Rozdział :8
Zespoły : BTS
Głowna bohaterka : Ty
Zastrzeżenia : Brak
Pomoce : Gdy widzisz *..* to wstaw swoje imię :)
Po strasznie długiej przerwie wracam z kolejnym rozdziałem :) Komentujcie :) Miłego czytania~!
*
Po dość energicznie spędzonym poranku leżeliście wtuleni w siebie. Obróciłaś głowę w stronę Jimina. Patrzył on na zdjęcie przedstawiające jego i Kookiego w wakacje. Mieli wtedy dużo pracy jednak udało im się wyjechać na kilka dni na biwak. Wiesz o tym, ponieważ chyba każdy magazyn zrobił o tym osobną stronę.
Po dość energicznie spędzonym poranku leżeliście wtuleni w siebie. Obróciłaś głowę w stronę Jimina. Patrzył on na zdjęcie przedstawiające jego i Kookiego w wakacje. Mieli wtedy dużo pracy jednak udało im się wyjechać na kilka dni na biwak. Wiesz o tym, ponieważ chyba każdy magazyn zrobił o tym osobną stronę.
Widząc postać swojego, choć teoretycznie nikt z was nie zapytał o bycie razem, chłopaka poczułaś ukłucie w sercu.
Wstałaś z łóżka zbierając po drodze swoje ubrania i szybko wyszłaś z pokoju. Ubrałaś się i zeszłaś do kuchni.
Wstałaś z łóżka zbierając po drodze swoje ubrania i szybko wyszłaś z pokoju. Ubrałaś się i zeszłaś do kuchni.
- Tak cię mama wychowała, żeby zdradzać po kilku minutach?! - krzyczałaś sama na siebie. - Jestem taka głupia!
Rozpłakałaś się. W tym momencie do kuchni wszedł Jimin. Obojętnie przeszedł obok ciebie kierując się do szafki z różnymi rodzajami herbat. Przez chwilę szukał swojej ulubionej po czym powiedział:
- Zrób mi ją. - podniosłaś na niego wzrok. - Nie słyszysz? Masz mi zrobić herbatę! - krzyknął.
- Nie możesz sobie sam jej zrobić? - otarłaś łzy starając się zachować spokój.
- Nie ładnie tak się odzywać do swojego pana.
- Jakiego pana... Nie pochlebiaj sobie.
- Hm ... No dobrze skoro chcesz, żeby twój chłopak się o wszystkim dowiedział to dobrze, sam sobie zrobię. - uśmiechnął się cwanie i wyjął z kieszeni małą kamerkę. - Patrz.
Włączył nagranie. Pewnie każdy z was już wie co można było tam zobaczyć.
Włączył nagranie. Pewnie każdy z was już wie co można było tam zobaczyć.
- Nagrałeś to?! Czemu?!
- Słuchaj, jeśli nie chcesz żeby twój mały przydupas się o tym wszystkim dowiedział to lepiej bądź posłuszna.
- Słuchaj, jeśli nie chcesz żeby twój mały przydupas się o tym wszystkim dowiedział to lepiej bądź posłuszna.
*
Weszłaś do sali, w której leżał Jeongguk. Podeszłaś do jego łóżka i usiadłaś na nim.
- Jak się czujesz?
Weszłaś do sali, w której leżał Jeongguk. Podeszłaś do jego łóżka i usiadłaś na nim.
- Jak się czujesz?
- Trochę boli mnie głowa ale jest możliwość, że już dziś mnie wypuszczą. - uśmiechnął się i chwycił cię za rękę. Jego dotyk sprawił, że przypomniałaś sobie wszystko co się dzisiaj wydarzyło. Było ci tak bardzo wstyd. Zabrałaś swoją rękę i schowałaś do kieszeni. Chłopak zobaczył, że coś jest nie tak jednak nie zapytał o szczegóły. Może i lepiej.
Siedzieliście w ciszy, którą bałaś się przerwać. Jednak świetnie zrobił to za ciebie lekarz wchodzący do sali.
Siedzieliście w ciszy, którą bałaś się przerwać. Jednak świetnie zrobił to za ciebie lekarz wchodzący do sali.
- Witam, mam dobre wieści. Może Pan dziś opuścić szpital. - Kookie spojrzał na Ciebie pełen radości. Lekko się uśmiechnęłaś. - Czy mógłbym porozmawiać z panią na osobności?
Wyszliśmy przed salę
- Pan Jeon jest w dobrym stanie lecz nie możemy wykluczyć zawrotów głowy. Najlepiej będzie jeśli przez jakiś czas będzie pod dobrą opieką. Czy wiesz przypadkiem z kim mieszka? Może z rodzicami lub rodzeństwem?
- Mieszka z członkiem zespołu i tymczasowo ze mną. Mogłabym się nim opiekować jakiś czas.
- Pan Jeon jest w dobrym stanie lecz nie możemy wykluczyć zawrotów głowy. Najlepiej będzie jeśli przez jakiś czas będzie pod dobrą opieką. Czy wiesz przypadkiem z kim mieszka? Może z rodzicami lub rodzeństwem?
- Mieszka z członkiem zespołu i tymczasowo ze mną. Mogłabym się nim opiekować jakiś czas.
- To świetnie, zaraz wrócę z wypisem. - uśmiechnął się i odszedł a ty weszłaś ponownie do sali.
Jungkook właśnie pakował swoje rzeczy.
- Zaraz będziemy mogli iść do domu. - uśmiechnęłaś się i pomogłaś mu.
* Byliście w połowie drogi do dormu.
- Jak Jimin się zachowywał? Dużo się kłóciliście?
Poczułaś ścisk w żołądku. Tak bardzo nie lubiłaś kłamać, bałaś się konsekwencji.
- Tak, troszkę. - Przez myśl ci przeszło czy nie lepiej, żeby dowiedział się o wszystkim od Ciebie niżeli od swojego "przyjaciela".
- Tak, troszkę. - Przez myśl ci przeszło czy nie lepiej, żeby dowiedział się o wszystkim od Ciebie niżeli od swojego "przyjaciela".
- Przepraszam cię za niego. Na prawdę nie wiem co się z nim dzieje. Kiedyś taki nie był.
- Przecież to nie twoja wina!
On nic nie mówiąc objął cię swoim ramieniem.
Gdy weszliście do dormu od razu poczuliście słodki zapach. Szliście ku jego źródle, którym okazała się kuchnia. Jimin robił obiad.
- O! Naleśniki! - od razu usiadłaś na krześle przy stole a obok ciebie rozbawiony twoim zachowaniem Kookie.
- Chyba bardzo je lubisz.
- Uwielbiam!
Czekałaś aż Jimin wyłoży je na stół. Już miał się stać ten wspaniały moment, lecz ku twojemu zaskoczeniu chłopak dał wypełniony talerz tylko sobie i swojemu przyjacielowi.
- A dla mnie jest? - spytałaś trochę smutna jak i poirytowana.
- A dla mnie jest? - spytałaś trochę smutna jak i poirytowana.
- Chcesz to sobie zrób ale to kosztuje. Nic tu nie jest za darmo. - Powiedział nawet nie patrząc ci w oczy.
- Cham. - burknęłaś pod nosem i ruszyłaś w stronę wyjścia z kuchni.
- Co ty powiedziałaś? - wstał od stołu i ruszył w twoją stronę. Emocje w tobie buzowały. - No dalej idiotko powtórz to!
- Że jesteś zwykłym chamem bez żadnego poszanowania dla innych ludzi! Jesteś żałosnym dupkiem i na prawdę współczuję twoim fanom, bo gdyby wiedzieli jaki jesteś na prawdę to gówno byś miał nie sławę! - wykrzyczałaś mu prosto w twarz.
- Wypluj te słowa.
Bez najmniejszego zastanowienia wyplułaś, ale swoją ślinę prosto na jego policzek.
Jimin wytarł to rękawem i ze wściekłością osiągającą maksimum podszedł do Jeongguka.
- Chcesz zobaczyć co ciekawego robi twoja laska gdy ciebie nie ma w domu? - uśmiechnął się widząc twoją minę.
Kookie spojrzał na Ciebie pytająco.
- *...*, o czym on mówi?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz