Przepraszam, że przez tak długi czas nic nie dodawałam. Jednak nie miałam pomysłu ani motywacji.
Jednak komentarz pewnej miłej osóbki pod ostatnim z postów dodał mi się i w najbliższych dniach pojawi się kolejna część! :)
Dziękuję, że dodałaś mi weny <3
Czekajcie !!
wtorek, 30 czerwca 2015
niedziela, 14 czerwca 2015
Zakochany w służącej. cz3
typ: opowiadanie
rozdział:3
Zespoły: BTS
Główna bohaterka - ty (^^)
Zastrzeżenia : Brak
Pomoce: brak
Trzecia część zostaje opublikowana dzisiaj specjalnie dla Klaudii! :)
*Z nadzieją, że ci się spodoba*
Mam nadzieję, że nie sknociłam :D
Proszę o komentarze. :)
Miłego czytania !
*
Stał jak wryty nie wiedząc co zrobić. Pierwszy raz zdarzyła mu się taka sytuacja. Czuł się dobrze w twoim uścisku. Nie chciał tego kończyć więc objął cię i przytulił bardzo mocno.
- Ja.. Ja nie chciałam żeby tak wyszło! - wydukałaś cała zapłakana.
Kookie nie mógł patrzeć na Ciebie w tym stanie, więc weszliście do twojego domu i od razu poszedł zrobić herbatę. Myślał, że to cię chociaż trochę uspokoi.
- Dlaczego tu przyszedłeś? - zapytałaś nie wytrzymując. Było to dla Ciebie wielką zagadką, na którą jak najszybciej chciałaś poznać odpowiedź.
Nastąpiła chwila ciszy, Zrobiło się dość niezręcznie.
- Um... Twój sweter, zostawiłaś go.
Wzięłaś swoje ubranie i odłożyłaś na jedno z krzeseł w kuchni. Nagle zadzwonił telefon. Podeszłaś i podniosłaś słuchawkę.
- Słucham? O cześć! Też za Tobą tęsknie. Dzisiaj? Pewnie. Dobra, czekam. Pa!
Odłożyłaś słuchawkę wpatrując się chwilę z uśmiechem w ścianę. Nie uszło to uwadze Jeongguka, który patrząc na Ciebie zastanawiał się z kim rozmawiałaś.
Wziął dwie herbaty i zaczął powoli iść w stronę salonu, w którym przebywałaś.
- Twój chłopak?
- Co? - odwróciłaś się gwałtownie w jego stronę. Obie herbaty pod wpływem twoich rąk wylądowały na chłopaku.
**
Kookie upadł na podłogę i syknął z bólu. Jego bluzka była cała mokra a klatka piersiowa poparzona wrzącą herbatą.
- Boże, Jungkook! - krzyknęłaś i zniżyłaś się do niego. - Nic ci nie jest?! - Byłaś roztrzęsiona.
- Nie, spokojnie. Gdzie jest łazienka? Aish!
Wskazałaś mu owe pomieszczenie i usiadłaś na kanapie.
Schowałaś całą twarz w dłonie i powtarzałaś w myślach:
- Coś ty zrobiła?! Jak mogłaś, jak mogłaś..
Po kilku minutach z łazienki wyszedł chłopak. Momentalnie do niego przyskoczyłaś i zalałaś pytaniami.
- Jak się czujesz? Coś ci jest? Jak bardzo boli? Zawieźć cię do lekarza?
- Wystarczy przeprosić. - zaśmiał się a Tobie nerwy trochę opadły.
Usiedliście na sofie i znowu nastała ta niezręczna cisza. Ktoś musiał ją przerwać.
- Ja.. Przepraszam. Nie... nie chciałam. - spuściłaś głowę wbijając wzrok w podłogę. Wyglądałaś przeuroczo.
- Kochana, nic się nie stało. - zaczerwieniłaś się po tych słowach. Jeongguk widząc to ujął twoją twarz w dłonie unosząc ją byś spojrzała mu w oczy, Ta sytuacja sprawiła, że jeszcze bardziej się zaczerwieniłaś, o ile to było możliwe.
- Coś się stało? Zawstydziłem cię? - uśmiechnął się widząc twoje zakłopotanie.
- Ym... Nie przywykłam do takich sytuacji z idolami. - próbowałaś unikać jego wzroku.
Kookie przybliżył swoją twarz do twojej z zamiarem złączenia waszych ust w jedność. Jednak pojawiła się przeszkoda.
***
Drzwi do Twojego domu otworzyły się a w progu stanął zszokowany mężczyzna. Widząc go twoje serce zaczęło mocniej bić. To był twój chłopak.
Jungkook spojrzał na niego i zabrał swoje ręce.
- Kim on jest? - zapytał twój wybranek.
- To... mój pracodawca. - ponownie wbiłaś wzrok w podłogę.
- Czyli na tym polega twoja nowa praca? Jesteś zwykłą k##wą?!
Przełknęłaś ślinę nie wiedząc co opowiedzieć. Zawsze gdy unosił głos zamieniałaś się w kamień.
- Tak myślałem. Wychodzę. - trzasnął drzwiami i opuścił twoją posesję.
Ta sytuacja cię zszokowała a zarazem załamała. Chłopak, który do teraz był dla Ciebie kimś najważniejszym właśnie teraz ma cię za zwykła dz##kę. To upokarzające.
Siedziałaś tak ze szklankami w oczach. Było ci wstyd zostać tak potraktowaną przed swoim idolem.
- Nie bądź smutna. - powiedział rozumiejąc, że to przez niego straciłaś chłopaka. Nie miał zamiaru tak postąpić. Nawet nie wiedział, że go masz. - To nie twoja wina.
- Masz racje. To nie moja wina. - podniosłaś głowę by spojrzeć mu w oczy. - To przez Ciebie. Wiesz co... wyjdź! - złapałaś go za ubrania i wywaliłaś z mieszkania. - Nie chcę cię już nigdy widzieć. - zamknęłaś drzwi nim zdążył cokolwiek powiedzieć. - Nienawidzę cię! - powiedziałaś bardzo cicho, szlochając. Oparta o wejściowe drzwi powoli się po nich osuwałaś.
rozdział:3
Zespoły: BTS
Główna bohaterka - ty (^^)
Zastrzeżenia : Brak
Pomoce: brak
Trzecia część zostaje opublikowana dzisiaj specjalnie dla Klaudii! :)
*Z nadzieją, że ci się spodoba*
Mam nadzieję, że nie sknociłam :D
Proszę o komentarze. :)
Miłego czytania !
*
Stał jak wryty nie wiedząc co zrobić. Pierwszy raz zdarzyła mu się taka sytuacja. Czuł się dobrze w twoim uścisku. Nie chciał tego kończyć więc objął cię i przytulił bardzo mocno.
- Ja.. Ja nie chciałam żeby tak wyszło! - wydukałaś cała zapłakana.
Kookie nie mógł patrzeć na Ciebie w tym stanie, więc weszliście do twojego domu i od razu poszedł zrobić herbatę. Myślał, że to cię chociaż trochę uspokoi.
- Dlaczego tu przyszedłeś? - zapytałaś nie wytrzymując. Było to dla Ciebie wielką zagadką, na którą jak najszybciej chciałaś poznać odpowiedź.
Nastąpiła chwila ciszy, Zrobiło się dość niezręcznie.
- Um... Twój sweter, zostawiłaś go.
Wzięłaś swoje ubranie i odłożyłaś na jedno z krzeseł w kuchni. Nagle zadzwonił telefon. Podeszłaś i podniosłaś słuchawkę.
- Słucham? O cześć! Też za Tobą tęsknie. Dzisiaj? Pewnie. Dobra, czekam. Pa!
Odłożyłaś słuchawkę wpatrując się chwilę z uśmiechem w ścianę. Nie uszło to uwadze Jeongguka, który patrząc na Ciebie zastanawiał się z kim rozmawiałaś.
Wziął dwie herbaty i zaczął powoli iść w stronę salonu, w którym przebywałaś.
- Twój chłopak?
- Co? - odwróciłaś się gwałtownie w jego stronę. Obie herbaty pod wpływem twoich rąk wylądowały na chłopaku.
**
Kookie upadł na podłogę i syknął z bólu. Jego bluzka była cała mokra a klatka piersiowa poparzona wrzącą herbatą.
- Boże, Jungkook! - krzyknęłaś i zniżyłaś się do niego. - Nic ci nie jest?! - Byłaś roztrzęsiona.
- Nie, spokojnie. Gdzie jest łazienka? Aish!
Wskazałaś mu owe pomieszczenie i usiadłaś na kanapie.
Schowałaś całą twarz w dłonie i powtarzałaś w myślach:
- Coś ty zrobiła?! Jak mogłaś, jak mogłaś..
Po kilku minutach z łazienki wyszedł chłopak. Momentalnie do niego przyskoczyłaś i zalałaś pytaniami.
- Jak się czujesz? Coś ci jest? Jak bardzo boli? Zawieźć cię do lekarza?
- Wystarczy przeprosić. - zaśmiał się a Tobie nerwy trochę opadły.
Usiedliście na sofie i znowu nastała ta niezręczna cisza. Ktoś musiał ją przerwać.
- Ja.. Przepraszam. Nie... nie chciałam. - spuściłaś głowę wbijając wzrok w podłogę. Wyglądałaś przeuroczo.
- Kochana, nic się nie stało. - zaczerwieniłaś się po tych słowach. Jeongguk widząc to ujął twoją twarz w dłonie unosząc ją byś spojrzała mu w oczy, Ta sytuacja sprawiła, że jeszcze bardziej się zaczerwieniłaś, o ile to było możliwe.
- Coś się stało? Zawstydziłem cię? - uśmiechnął się widząc twoje zakłopotanie.
- Ym... Nie przywykłam do takich sytuacji z idolami. - próbowałaś unikać jego wzroku.
Kookie przybliżył swoją twarz do twojej z zamiarem złączenia waszych ust w jedność. Jednak pojawiła się przeszkoda.
***
Drzwi do Twojego domu otworzyły się a w progu stanął zszokowany mężczyzna. Widząc go twoje serce zaczęło mocniej bić. To był twój chłopak.
Jungkook spojrzał na niego i zabrał swoje ręce.
- Kim on jest? - zapytał twój wybranek.
- To... mój pracodawca. - ponownie wbiłaś wzrok w podłogę.
- Czyli na tym polega twoja nowa praca? Jesteś zwykłą k##wą?!
Przełknęłaś ślinę nie wiedząc co opowiedzieć. Zawsze gdy unosił głos zamieniałaś się w kamień.
- Tak myślałem. Wychodzę. - trzasnął drzwiami i opuścił twoją posesję.
Ta sytuacja cię zszokowała a zarazem załamała. Chłopak, który do teraz był dla Ciebie kimś najważniejszym właśnie teraz ma cię za zwykła dz##kę. To upokarzające.
Siedziałaś tak ze szklankami w oczach. Było ci wstyd zostać tak potraktowaną przed swoim idolem.
- Nie bądź smutna. - powiedział rozumiejąc, że to przez niego straciłaś chłopaka. Nie miał zamiaru tak postąpić. Nawet nie wiedział, że go masz. - To nie twoja wina.
- Masz racje. To nie moja wina. - podniosłaś głowę by spojrzeć mu w oczy. - To przez Ciebie. Wiesz co... wyjdź! - złapałaś go za ubrania i wywaliłaś z mieszkania. - Nie chcę cię już nigdy widzieć. - zamknęłaś drzwi nim zdążył cokolwiek powiedzieć. - Nienawidzę cię! - powiedziałaś bardzo cicho, szlochając. Oparta o wejściowe drzwi powoli się po nich osuwałaś.
piątek, 12 czerwca 2015
Zakochany w służącej. cz2
typ: opowiadanie
rozdział:2
Zespoły: BTS
Główna bohaterka - ty (^^)
Zastrzeżenia : Brak
Pomoce: gdy będzie *_____* to w tym miejscu wstaw swoje imię
Druga część dość szybko się pojawiła :)
Mam nadzieję, że przypadnie Wam do gustu
i bardzo proszę : KOMENTUJCIE :)
Miłego czytania ! <3
*
- Nie musisz się tak wydzierać ok? Pomoc domowa? - zapytał szorstkim głosem. Myślałaś, że gwiazdy k-popu są w rzeczywistości tak samo miłe jak na filmikach. Chyba się pomyliłaś.
- Um... Tak! - odpowiedziałaś z uśmiechem na twarzy. Jednak na nim nie zrobiło to wrażenia.
- Wchodź.
Otworzył ci szerzej drzwi i zaprosił do środka. Twoim oczom ukazał się cudowny dom. Był dość duży a atmosfera mimo chłodnego przywitania wydawała się być na prawdę miła.
- Rozejrzyj się po domu. Tu masz składzik, więc bierz się do pracy. - rozkazał i wyszedł z pokoju.
- "Tu masz składzik, więc bierz się do pracy." - przedrzeźniałaś go udając Jimina.
- Nie ładnie tak wyśmiewać domownika. - usłyszałaś za sobą czyjś głos.
Odwróciłaś się a twoim oczom ukazał się... sam Jungkook!
- Ja.. Ym.. Bo on... - Próbowałaś się jakoś wybronić ale na widok chłopaka odjęło ci mowę.
- Tak, wiem. Jest dzisiaj jakiś poddenerwowany, ale spokojnie! Pewnie niedługo mu przejdzie i znowu będzie czarujący. - zaśmiał się i popatrzył na mnie.
- Chodź. - Złapał cię za rękę i ciągnął w stronę innego pomieszczenia.
Teraz znajdowaliśmy się w kuchni, całkiem sami.
- Kawa, herbata?
- To chyba ja powinnam o to zapytać.
Zaśmiał się.
- Dobrze niech będzie. To ja poproszę kawę, a ty wybierz co chcesz.
Zabrałaś się za robotę. Trochę ci na tym zeszło, gdyż Kookie nie chciał ci powiedzieć gdzie co leży. Wolał patrzeć jak się męczysz? Najwidoczniej tak, bo miał ubaw po pachy gdy z szafki wyleciała na ciebie otwarta mąka.
- Przepraszam! - krzyknęłaś od razu sięgając po szufelkę by to zmieść.
- Haha! Nic się nie stało. To ja przepraszam, mogłem powiedzieć, żebyś uważała na spadające mąki. - znowu zaczął się śmiać.
Zrobiłaś obie kawy i usiadłaś naprzeciwko niego.
- Jak masz na imię?
- *___* . Jestem Polką.
- Zauważyłem. Ale za to bardzo ładną Polką.
- To chyba podchodzi pod flirt. - palnęłaś i dopiero po tym zdałaś sobie sprawę, że to było dość głupie.
Na szczęście Kookie się tylko zaśmiał i nie odpowiadając wziął pierwszy łyk kawy.
- Wiesz, może na sprzątaniu się znasz, chociaż nie wiem,- zaśmiał się. ZNOWU. - ale kawy to nie potrafisz zrobić.
- Przepraszam! Zaraz zrobię kolejną.
- I tą drugą też sknocisz? Chodź, nauczę cię! - znowu jego ciepłe dłonie oplotły twoje i zaciągnęły cię do blatu.
Wyciągnęłaś z szafek wszystkie potrzebne rzeczy.
Poczułaś jak jakaś postać stojąca w te chwili za Tobą delikatnie cię obejmuje. To był on.
- Teraz wsypujemy dokładnie tyle kawy.
Robił to wszystko twoimi rękoma. Trzymał je tak delikatnie. Czułaś się jak w jakimś Hollywoodzkim filmie.
Niestety wszystko co dobre się kończy, Twoja lekcja robienia kawy również.
Jungkook wziął łyka kawy.
- Mmm! Delicious! Spróbuj. - Przyłożył ci do ust kubek a ty delikatnie, ciągle wpatrując się w niego, wzięłaś łyka. - Dobre?
- Pyszna!
Nagle do kuchni wpadł Jimin i widząc was w dwuznacznej sytuacji, bardzo się zdenerwował.
- Co wy kurde robicie!? Ty, laska! Za miotłę i sprzątać mój pokój! A ty... nie masz nic innego do robienia jak podrywanie służących?!
- A co zazdrosny jesteś? - zapytał z głupawym uśmieszkiem Jeongguk.
- Uhh!! - zdenerwował się i wyszedł z pokoju w tempie "5 sekund do eksplozji". - Przepraszam za niego. Nie wiem co się z nim dzieje. Nigdy się tak nie zachowywał.
- Nic się nie stało. To ja.. - nie dokończyłaś tylko zostawiłaś Kookiego w kuchni i podreptałaś w stronę składzika. Wyciągnęłaś wszystkie potrzebne rzeczy i zaczęłaś sprzątać.
**
Sprzątanie w końcu dobiegło końca. Zaczęłaś rano a dopiero teraz, o 16 skończyłaś.
- Jak można było tak zapuścić dom? - powiedziałaś do siebie chowając wszystkie przedmioty do składzika.
Twoją wypowiedź najwyraźniej usłyszał Jimin.
- A co cię to obchodzi?! Jesteś tu od sprzątania, nie od komentowania.
- Mógłbyś być trochę milszy.
- Nie twoja sprawa! - wrzasnął na Ciebie. Automatycznie do oczu napłynęły ci łzy i chciałaś jak najszybciej opuścić ten budynek.
Pobiegłaś w stronę wyjścia wpadając na Junkooka.
- Przepraszam. - powiedziałaś na odczep i wybiegłaś.
Było ci bardzo źle.
- Jutro zrezygnuję! Tak,.. Uh.... Nie. Nie mogę! Podwójny czynsz, podwójny czynsz. Fighting, fighting, fighting! - powtarzałaś to sobie, aż całkowicie się uspokoiłaś.
***
- Co to do cholery było?! - krzyknął Jeongguk. - Poje^ało cie !? Od kilku dni nie dajesz żyć żadnej z naszych pomocnic! Weź się ogarnij.
- To po co komentuje stan czystości naszego mieszkania?
- A może jeszcze zabronisz jej oddychać co? Albo czekaj! Najlepiej niech się wgl nie odzywa hm?!
Kookie był bardzo zły na Jimina. Reszta zespołu nie mogła już wytrzymać tych jego ostatnich humorów, więc znaleźli sobie własne mieszkania.
- Masz ją przeprosić!
- No chyba nie.
- Masz ją przeprosić jak tylko tu przyjdzie.
- Dobra! - krzyknął i poszedł do swojego pokoju.
Jungkook usiadł na kanapie i włączył TV. Chciał poszukać pilota by zmienić kanał, jednak zobaczył tylko czyjś sweter.
- To *__*. Muszę jej go oddać! - Jak postanowił, tak zrobił.
Wypytał wszystkich sąsiadów o twój adres zamieszkania i dopiero na samym końcu natrafił na osobę, która cię zna.
- Dziękuję bardzo.
Uradowany pobiegł na wskazany adres. Trochę był zdenerwowany. Przyznać trzeba, że spodobała mu się twoja europejska twarzyczka.
- Taka piękna. - powiedział gdy zobaczył cię w oknie jednego z domów.
Podszedł pod drzwi i zapukał,
Otworzyłaś mu. Wyglądałaś strasznie. Tusz był rozmazany od płaczu, włosy... każdy kosmyk w inną stronę.
- *__* co się... - nie dokończył, bo poczuł na swojej sylwetce drobną postać, która czule wtuliła się w niego.
rozdział:2
Zespoły: BTS
Główna bohaterka - ty (^^)
Zastrzeżenia : Brak
Pomoce: gdy będzie *_____* to w tym miejscu wstaw swoje imię
Druga część dość szybko się pojawiła :)
Mam nadzieję, że przypadnie Wam do gustu
i bardzo proszę : KOMENTUJCIE :)
Miłego czytania ! <3
*
- Nie musisz się tak wydzierać ok? Pomoc domowa? - zapytał szorstkim głosem. Myślałaś, że gwiazdy k-popu są w rzeczywistości tak samo miłe jak na filmikach. Chyba się pomyliłaś.
- Um... Tak! - odpowiedziałaś z uśmiechem na twarzy. Jednak na nim nie zrobiło to wrażenia.
- Wchodź.
Otworzył ci szerzej drzwi i zaprosił do środka. Twoim oczom ukazał się cudowny dom. Był dość duży a atmosfera mimo chłodnego przywitania wydawała się być na prawdę miła.
- Rozejrzyj się po domu. Tu masz składzik, więc bierz się do pracy. - rozkazał i wyszedł z pokoju.
- "Tu masz składzik, więc bierz się do pracy." - przedrzeźniałaś go udając Jimina.
- Nie ładnie tak wyśmiewać domownika. - usłyszałaś za sobą czyjś głos.
Odwróciłaś się a twoim oczom ukazał się... sam Jungkook!
- Ja.. Ym.. Bo on... - Próbowałaś się jakoś wybronić ale na widok chłopaka odjęło ci mowę.
- Tak, wiem. Jest dzisiaj jakiś poddenerwowany, ale spokojnie! Pewnie niedługo mu przejdzie i znowu będzie czarujący. - zaśmiał się i popatrzył na mnie.
- Chodź. - Złapał cię za rękę i ciągnął w stronę innego pomieszczenia.
Teraz znajdowaliśmy się w kuchni, całkiem sami.
- Kawa, herbata?
- To chyba ja powinnam o to zapytać.
Zaśmiał się.
- Dobrze niech będzie. To ja poproszę kawę, a ty wybierz co chcesz.
Zabrałaś się za robotę. Trochę ci na tym zeszło, gdyż Kookie nie chciał ci powiedzieć gdzie co leży. Wolał patrzeć jak się męczysz? Najwidoczniej tak, bo miał ubaw po pachy gdy z szafki wyleciała na ciebie otwarta mąka.
- Przepraszam! - krzyknęłaś od razu sięgając po szufelkę by to zmieść.
- Haha! Nic się nie stało. To ja przepraszam, mogłem powiedzieć, żebyś uważała na spadające mąki. - znowu zaczął się śmiać.
Zrobiłaś obie kawy i usiadłaś naprzeciwko niego.
- Jak masz na imię?
- *___* . Jestem Polką.
- Zauważyłem. Ale za to bardzo ładną Polką.
- To chyba podchodzi pod flirt. - palnęłaś i dopiero po tym zdałaś sobie sprawę, że to było dość głupie.
Na szczęście Kookie się tylko zaśmiał i nie odpowiadając wziął pierwszy łyk kawy.
- Wiesz, może na sprzątaniu się znasz, chociaż nie wiem,- zaśmiał się. ZNOWU. - ale kawy to nie potrafisz zrobić.
- Przepraszam! Zaraz zrobię kolejną.
- I tą drugą też sknocisz? Chodź, nauczę cię! - znowu jego ciepłe dłonie oplotły twoje i zaciągnęły cię do blatu.
Wyciągnęłaś z szafek wszystkie potrzebne rzeczy.
Poczułaś jak jakaś postać stojąca w te chwili za Tobą delikatnie cię obejmuje. To był on.
- Teraz wsypujemy dokładnie tyle kawy.
Robił to wszystko twoimi rękoma. Trzymał je tak delikatnie. Czułaś się jak w jakimś Hollywoodzkim filmie.
Niestety wszystko co dobre się kończy, Twoja lekcja robienia kawy również.
Jungkook wziął łyka kawy.
- Mmm! Delicious! Spróbuj. - Przyłożył ci do ust kubek a ty delikatnie, ciągle wpatrując się w niego, wzięłaś łyka. - Dobre?
- Pyszna!
Nagle do kuchni wpadł Jimin i widząc was w dwuznacznej sytuacji, bardzo się zdenerwował.
- Co wy kurde robicie!? Ty, laska! Za miotłę i sprzątać mój pokój! A ty... nie masz nic innego do robienia jak podrywanie służących?!
- A co zazdrosny jesteś? - zapytał z głupawym uśmieszkiem Jeongguk.
- Uhh!! - zdenerwował się i wyszedł z pokoju w tempie "5 sekund do eksplozji". - Przepraszam za niego. Nie wiem co się z nim dzieje. Nigdy się tak nie zachowywał.
- Nic się nie stało. To ja.. - nie dokończyłaś tylko zostawiłaś Kookiego w kuchni i podreptałaś w stronę składzika. Wyciągnęłaś wszystkie potrzebne rzeczy i zaczęłaś sprzątać.
**
Sprzątanie w końcu dobiegło końca. Zaczęłaś rano a dopiero teraz, o 16 skończyłaś.
- Jak można było tak zapuścić dom? - powiedziałaś do siebie chowając wszystkie przedmioty do składzika.
Twoją wypowiedź najwyraźniej usłyszał Jimin.
- A co cię to obchodzi?! Jesteś tu od sprzątania, nie od komentowania.
- Mógłbyś być trochę milszy.
- Nie twoja sprawa! - wrzasnął na Ciebie. Automatycznie do oczu napłynęły ci łzy i chciałaś jak najszybciej opuścić ten budynek.
Pobiegłaś w stronę wyjścia wpadając na Junkooka.
- Przepraszam. - powiedziałaś na odczep i wybiegłaś.
Było ci bardzo źle.
- Jutro zrezygnuję! Tak,.. Uh.... Nie. Nie mogę! Podwójny czynsz, podwójny czynsz. Fighting, fighting, fighting! - powtarzałaś to sobie, aż całkowicie się uspokoiłaś.
***
- Co to do cholery było?! - krzyknął Jeongguk. - Poje^ało cie !? Od kilku dni nie dajesz żyć żadnej z naszych pomocnic! Weź się ogarnij.
- To po co komentuje stan czystości naszego mieszkania?
- A może jeszcze zabronisz jej oddychać co? Albo czekaj! Najlepiej niech się wgl nie odzywa hm?!
Kookie był bardzo zły na Jimina. Reszta zespołu nie mogła już wytrzymać tych jego ostatnich humorów, więc znaleźli sobie własne mieszkania.
- Masz ją przeprosić!
- No chyba nie.
- Masz ją przeprosić jak tylko tu przyjdzie.
- Dobra! - krzyknął i poszedł do swojego pokoju.
Jungkook usiadł na kanapie i włączył TV. Chciał poszukać pilota by zmienić kanał, jednak zobaczył tylko czyjś sweter.
- To *__*. Muszę jej go oddać! - Jak postanowił, tak zrobił.
Wypytał wszystkich sąsiadów o twój adres zamieszkania i dopiero na samym końcu natrafił na osobę, która cię zna.
- Dziękuję bardzo.
Uradowany pobiegł na wskazany adres. Trochę był zdenerwowany. Przyznać trzeba, że spodobała mu się twoja europejska twarzyczka.
- Taka piękna. - powiedział gdy zobaczył cię w oknie jednego z domów.
Podszedł pod drzwi i zapukał,
Otworzyłaś mu. Wyglądałaś strasznie. Tusz był rozmazany od płaczu, włosy... każdy kosmyk w inną stronę.
- *__* co się... - nie dokończył, bo poczuł na swojej sylwetce drobną postać, która czule wtuliła się w niego.
Zakochany w służącej. cz1
typ: opowiadanie
rozdział:1
Zespoły: BTS
Główna bohaterka - ty (^^)
Zastrzeżenia : Brak
Pomoce: gdy będzie *_____* to w tym miejscu wstaw swoje imię
Pierwsze opowiadanie na nowym blogu. :)
Mam nadzieję, że historia przypadnie Wam do gustu i
będziecie z chęcią czytać kolejne ^^
Proszę o pisanie komentarzy
To tak mało czasu a dużo pomaga :)
Zapraszam do czytania! :))
- Masz miesiąc na oddanie pieniędzy. W przeciwnym razie wylecisz stąd rozumiesz?! - wściekał się właściciel.
Gdy wyleciałaś do Korei, na pierwszym planie miałaś spełnienie marzeń o poznaniu kpopowych zespołów, zakolegowania się. Jednak utrzymanie się stawiałaś na drugim miejscu.
- Obiecuję, że oddam pieniądze za ten miesiąc i zaległy. Już znalazłam sobie pracę.
Kłamałaś. Bo niby jak miałaś zatrzymać to mieszkanie przy sobie mówiąc "Nie, nie znalazłam pracy i jakoś mnie do tego nie ciągnie.". Takim sposobem w pół godziny musiałabyś szukać jakiejś przytulnej ławki w parku.
- Nie zawiedź mnie tym razem, bo za miesiąc, gdy pieniądze nie będą tu leżeć to inaczej pogadamy. - trzasnął drzwiami i bez pożegnania wyszedł.
- Yh.. ! Co za upierdliwy facet! - rzuciłaś poduszką w drzwi, w których przed chwilą zniknął mężczyzna. - "Inaczej sobie pogadamy, bla bla bla". - wyśmiewałaś go udając jego głos.
Odetchnęłaś ciężko. Ten miesiąc będzie dla Ciebie bardzo trudny.
*
Wzięłaś laptopa i postanowiłaś wziąć się do roboty. Przecież praca sama się nie znajdzie. Po godzinie bezowocnych poszukiwań znalazłaś.
- Eureka! - krzyknęłaś. - Praca wymarzona!
Wzięłaś telefon i wykręciłaś numer do prawdopodobnie, nowego pracodawcy.
- Dzień Dobry! Widziałam pańskie ogłoszenie w sprawie posady sprzątaczki w jednym z domów na niedalekim osiedlu.
- Witam. Miło słyszeć, że mamy kolejną chętną osobę. Proszę przyjść na rozmowę kwalifikacyjną. Jutro o godzinie 8 z rana. Adres jest napisany na stronie. Biuro numer 44.
- Bardzo dziękuję! Na pewno będę ! - rozłączyłaś się. - Kwalifikacje na sprzątaczkę? Mam im pokazać jak trzymam miotłę? - zaśmiałaś się.
**
Wyszłaś z domu już o 7:40, by być punktualnie.
- Dobre pierwsze wrażenie to podstawa! - myślałaś zamykając dom.
Szłaś spokojnie w stronę biura. Na ścianach w korytarzy wysiały zdjęcia przeróżnych zespołów:
EXO, B.A.P, Nu'est, Bangtan Boys i wiele innych.
Uśmiechałaś się na widok każdego z nich. To były twoje ulubione zespoły.
- Tak! Dzisiaj Wam kogoś przyślemy! Spokojnie nie denerwuj się! Panie Jimin, za maksymalnie dwie godziny nowa sprzątaczka już się pojawi! - usłyszałaś głos z za drzwi biura 44.
Weszłaś do środka, bardzo powoli, uchylając drzwi na tyle, że prawie musiałaś się przez nie przeciskać.
- Właśnie przyszła kandydatka! Do widzenia! - krzyknął i odłożył słuchawkę wyraźnie zdenerwowany. - Witam. Pani *___* jak mniemam?
- Tak. Przyszłam na rozmowę kwalifikacyjną.
Wskazał ci miejsce, na którym już po chwili siedziałaś.
- Dobrze, dlaczego chce Pani tą pracę?
- Potrzebuję pieniędzy, i lubię sprzątać, to nie jest dla mnie problemem.
- Czy pracowała już Pani w tym zawodzie?
- Tak. Będąc jeszcze w Polsce pracowałam w jednej firmie przez rok. Potem się wyprowadziłam do Korei.
Zadawał jeszcze wiele różnych pytań. Ale udało się!
- Ma Pani tę posadę! - uśmiechnął się i wyciągnął umowę, którą miałaś podpisać.
- Bardzo dziękuję! - podpisałaś umowę. Gdy zobaczyłaś ile płacą zrobiłaś wielkie oczy.
- Coś nie tak? - zapytał widząc twój wyraz twarzy.
- Um. Nie, nic. To od kiedy mogę zacząć? - pytałaś uradowana.
- Przed budynkiem czeka już samochód. Zawiezie Panią od razu pod adres zamieszkania chłopców. Mają składzik na wszystkie środki czystości, wiec nie będzie żadnego problemu.
Podziękowałaś i wyszłaś.
***
- Chłopcy? Jacy chłopcy? - myślałaś chwilę nad jego słowami. Myślenie przerwał ci pewien mężczyzna.
- Panna *__* ?
- Tak.
- Proszę wsiadać. - Otworzył drzwi do pojazdu.
Wsiadłaś i przez całą drogę jechaliście w milczeniu. W końcu wymarzony adres. Otworzył ci drzwi i wysiadłaś tuż przed bramą. Nawet nie zauważyłaś kiedy samochód odjechał.
Otworzyłaś furtkę i podeszłaś pod drzwi.
- O! Dzwonek! - zauważyłaś go w ostatniej chwili.
Zadzwoniłaś i czekałaś aż ktoś otworzy.
Drzwi się uchyliły a twoim oczom ukazała się osoba, którą bardzo dobrze znałaś. Te cudowne oczy, duże usta i piękne ciało.
Nie wierzyłaś w to co widzisz.
- Park Jimin?!
rozdział:1
Zespoły: BTS
Główna bohaterka - ty (^^)
Zastrzeżenia : Brak
Pomoce: gdy będzie *_____* to w tym miejscu wstaw swoje imię
Pierwsze opowiadanie na nowym blogu. :)
Mam nadzieję, że historia przypadnie Wam do gustu i
będziecie z chęcią czytać kolejne ^^
Proszę o pisanie komentarzy
To tak mało czasu a dużo pomaga :)
Zapraszam do czytania! :))
- Masz miesiąc na oddanie pieniędzy. W przeciwnym razie wylecisz stąd rozumiesz?! - wściekał się właściciel.
Gdy wyleciałaś do Korei, na pierwszym planie miałaś spełnienie marzeń o poznaniu kpopowych zespołów, zakolegowania się. Jednak utrzymanie się stawiałaś na drugim miejscu.
- Obiecuję, że oddam pieniądze za ten miesiąc i zaległy. Już znalazłam sobie pracę.
Kłamałaś. Bo niby jak miałaś zatrzymać to mieszkanie przy sobie mówiąc "Nie, nie znalazłam pracy i jakoś mnie do tego nie ciągnie.". Takim sposobem w pół godziny musiałabyś szukać jakiejś przytulnej ławki w parku.
- Nie zawiedź mnie tym razem, bo za miesiąc, gdy pieniądze nie będą tu leżeć to inaczej pogadamy. - trzasnął drzwiami i bez pożegnania wyszedł.
- Yh.. ! Co za upierdliwy facet! - rzuciłaś poduszką w drzwi, w których przed chwilą zniknął mężczyzna. - "Inaczej sobie pogadamy, bla bla bla". - wyśmiewałaś go udając jego głos.
Odetchnęłaś ciężko. Ten miesiąc będzie dla Ciebie bardzo trudny.
*
Wzięłaś laptopa i postanowiłaś wziąć się do roboty. Przecież praca sama się nie znajdzie. Po godzinie bezowocnych poszukiwań znalazłaś.
- Eureka! - krzyknęłaś. - Praca wymarzona!
Wzięłaś telefon i wykręciłaś numer do prawdopodobnie, nowego pracodawcy.
- Dzień Dobry! Widziałam pańskie ogłoszenie w sprawie posady sprzątaczki w jednym z domów na niedalekim osiedlu.
- Witam. Miło słyszeć, że mamy kolejną chętną osobę. Proszę przyjść na rozmowę kwalifikacyjną. Jutro o godzinie 8 z rana. Adres jest napisany na stronie. Biuro numer 44.
- Bardzo dziękuję! Na pewno będę ! - rozłączyłaś się. - Kwalifikacje na sprzątaczkę? Mam im pokazać jak trzymam miotłę? - zaśmiałaś się.
**
Wyszłaś z domu już o 7:40, by być punktualnie.
- Dobre pierwsze wrażenie to podstawa! - myślałaś zamykając dom.
Szłaś spokojnie w stronę biura. Na ścianach w korytarzy wysiały zdjęcia przeróżnych zespołów:
EXO, B.A.P, Nu'est, Bangtan Boys i wiele innych.
Uśmiechałaś się na widok każdego z nich. To były twoje ulubione zespoły.
- Tak! Dzisiaj Wam kogoś przyślemy! Spokojnie nie denerwuj się! Panie Jimin, za maksymalnie dwie godziny nowa sprzątaczka już się pojawi! - usłyszałaś głos z za drzwi biura 44.
Weszłaś do środka, bardzo powoli, uchylając drzwi na tyle, że prawie musiałaś się przez nie przeciskać.
- Właśnie przyszła kandydatka! Do widzenia! - krzyknął i odłożył słuchawkę wyraźnie zdenerwowany. - Witam. Pani *___* jak mniemam?
- Tak. Przyszłam na rozmowę kwalifikacyjną.
Wskazał ci miejsce, na którym już po chwili siedziałaś.
- Dobrze, dlaczego chce Pani tą pracę?
- Potrzebuję pieniędzy, i lubię sprzątać, to nie jest dla mnie problemem.
- Czy pracowała już Pani w tym zawodzie?
- Tak. Będąc jeszcze w Polsce pracowałam w jednej firmie przez rok. Potem się wyprowadziłam do Korei.
Zadawał jeszcze wiele różnych pytań. Ale udało się!
- Ma Pani tę posadę! - uśmiechnął się i wyciągnął umowę, którą miałaś podpisać.
- Bardzo dziękuję! - podpisałaś umowę. Gdy zobaczyłaś ile płacą zrobiłaś wielkie oczy.
- Coś nie tak? - zapytał widząc twój wyraz twarzy.
- Um. Nie, nic. To od kiedy mogę zacząć? - pytałaś uradowana.
- Przed budynkiem czeka już samochód. Zawiezie Panią od razu pod adres zamieszkania chłopców. Mają składzik na wszystkie środki czystości, wiec nie będzie żadnego problemu.
Podziękowałaś i wyszłaś.
***
- Chłopcy? Jacy chłopcy? - myślałaś chwilę nad jego słowami. Myślenie przerwał ci pewien mężczyzna.
- Panna *__* ?
- Tak.
- Proszę wsiadać. - Otworzył drzwi do pojazdu.
Wsiadłaś i przez całą drogę jechaliście w milczeniu. W końcu wymarzony adres. Otworzył ci drzwi i wysiadłaś tuż przed bramą. Nawet nie zauważyłaś kiedy samochód odjechał.
Otworzyłaś furtkę i podeszłaś pod drzwi.
- O! Dzwonek! - zauważyłaś go w ostatniej chwili.
Zadzwoniłaś i czekałaś aż ktoś otworzy.
Drzwi się uchyliły a twoim oczom ukazała się osoba, którą bardzo dobrze znałaś. Te cudowne oczy, duże usta i piękne ciało.
Nie wierzyłaś w to co widzisz.
- Park Jimin?!
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)