piątek, 12 czerwca 2015

Zakochany w służącej. cz2

typ: opowiadanie
rozdział:2
Zespoły: BTS
Główna bohaterka - ty (^^)
Zastrzeżenia : Brak
Pomoce: gdy będzie *_____* to w tym miejscu wstaw swoje imię

Druga część dość szybko się pojawiła :) 
Mam nadzieję, że przypadnie Wam do gustu 
i bardzo proszę : KOMENTUJCIE :) 
Miłego czytania ! <3 

*
- Nie musisz się tak wydzierać ok? Pomoc domowa? - zapytał szorstkim głosem. Myślałaś, że gwiazdy k-popu są w rzeczywistości tak samo miłe jak na filmikach. Chyba się pomyliłaś.
- Um... Tak! - odpowiedziałaś z uśmiechem na twarzy. Jednak na nim nie zrobiło to wrażenia.
- Wchodź.
Otworzył ci szerzej drzwi i zaprosił do środka. Twoim oczom ukazał się cudowny dom. Był dość duży a atmosfera mimo chłodnego przywitania wydawała się być na prawdę miła.
- Rozejrzyj się po domu. Tu masz składzik, więc bierz się do pracy. - rozkazał i wyszedł z pokoju.
- "Tu masz składzik, więc bierz się do pracy." - przedrzeźniałaś go udając Jimina.
- Nie ładnie tak wyśmiewać domownika. - usłyszałaś za sobą czyjś głos.
Odwróciłaś się a twoim oczom ukazał się... sam Jungkook!
- Ja.. Ym.. Bo on... - Próbowałaś się jakoś wybronić ale na widok chłopaka odjęło ci mowę.
- Tak, wiem. Jest dzisiaj jakiś poddenerwowany, ale spokojnie! Pewnie niedługo mu przejdzie i znowu będzie czarujący. - zaśmiał się i popatrzył na mnie.
- Chodź. - Złapał cię za rękę i ciągnął w stronę innego pomieszczenia.
Teraz znajdowaliśmy się w kuchni, całkiem sami.
- Kawa, herbata?
- To chyba ja powinnam o to zapytać.
Zaśmiał się.
- Dobrze niech będzie. To ja poproszę kawę, a ty wybierz co chcesz.
Zabrałaś się za robotę. Trochę ci na tym zeszło, gdyż Kookie nie chciał ci powiedzieć gdzie co leży. Wolał patrzeć jak się męczysz? Najwidoczniej tak, bo miał ubaw po pachy gdy z szafki wyleciała na ciebie otwarta mąka.
- Przepraszam! - krzyknęłaś od razu sięgając po szufelkę by to zmieść.
- Haha!  Nic się nie stało. To ja przepraszam, mogłem powiedzieć, żebyś uważała na spadające mąki. - znowu zaczął się śmiać.
Zrobiłaś obie  kawy i usiadłaś naprzeciwko niego.
- Jak masz na imię?
- *___* . Jestem Polką.
- Zauważyłem. Ale za to bardzo ładną Polką.
- To chyba podchodzi pod flirt. - palnęłaś i dopiero po tym zdałaś sobie sprawę, że to było dość głupie.
Na szczęście Kookie się tylko zaśmiał i nie odpowiadając wziął pierwszy łyk kawy.
- Wiesz, może na sprzątaniu się znasz, chociaż nie wiem,- zaśmiał się. ZNOWU. - ale kawy to nie potrafisz zrobić.
- Przepraszam! Zaraz zrobię kolejną.
- I tą drugą też sknocisz? Chodź, nauczę cię! - znowu jego ciepłe dłonie oplotły twoje i zaciągnęły cię do blatu.
Wyciągnęłaś z szafek wszystkie potrzebne rzeczy.
Poczułaś jak jakaś postać stojąca w te chwili za Tobą delikatnie cię obejmuje. To był on.
- Teraz wsypujemy dokładnie tyle kawy.
Robił to wszystko twoimi rękoma. Trzymał je tak delikatnie. Czułaś się jak w jakimś Hollywoodzkim filmie.
Niestety wszystko co dobre się kończy, Twoja lekcja robienia kawy również.
Jungkook wziął łyka kawy.
- Mmm!  Delicious! Spróbuj. - Przyłożył ci do ust kubek a ty delikatnie, ciągle wpatrując się w niego, wzięłaś łyka. - Dobre?
- Pyszna!
Nagle do kuchni wpadł Jimin i widząc was w dwuznacznej sytuacji, bardzo się zdenerwował.
- Co wy kurde robicie!? Ty, laska!  Za miotłę i sprzątać mój pokój! A ty... nie masz nic innego do robienia jak podrywanie służących?!
- A co zazdrosny jesteś? - zapytał z głupawym uśmieszkiem Jeongguk.
- Uhh!! - zdenerwował się i wyszedł z pokoju w tempie "5 sekund do eksplozji". - Przepraszam za niego. Nie wiem co się z nim dzieje. Nigdy się tak nie zachowywał.
- Nic się nie stało. To ja.. - nie  dokończyłaś tylko zostawiłaś Kookiego w kuchni i podreptałaś w stronę składzika. Wyciągnęłaś wszystkie potrzebne rzeczy i zaczęłaś sprzątać.

**
Sprzątanie w końcu dobiegło końca. Zaczęłaś rano a dopiero teraz, o 16 skończyłaś.
- Jak można było tak zapuścić dom? - powiedziałaś do siebie chowając wszystkie przedmioty do składzika.
Twoją wypowiedź najwyraźniej usłyszał Jimin.
- A co cię to obchodzi?! Jesteś tu od sprzątania, nie od komentowania.
- Mógłbyś być trochę milszy.
- Nie twoja sprawa! - wrzasnął na Ciebie. Automatycznie do oczu napłynęły ci łzy i chciałaś jak najszybciej opuścić ten budynek.
Pobiegłaś w stronę wyjścia wpadając na Junkooka.
- Przepraszam. - powiedziałaś na odczep i wybiegłaś.
Było ci bardzo źle.
- Jutro zrezygnuję! Tak,.. Uh.... Nie. Nie mogę! Podwójny czynsz, podwójny czynsz. Fighting, fighting, fighting! - powtarzałaś to sobie, aż całkowicie się uspokoiłaś.

***
- Co to do cholery było?! - krzyknął Jeongguk. - Poje^ało cie !? Od kilku dni nie dajesz żyć żadnej z naszych pomocnic! Weź się ogarnij.
- To po co komentuje stan czystości naszego mieszkania?
- A  może jeszcze zabronisz jej oddychać co? Albo czekaj! Najlepiej niech się wgl nie odzywa hm?!
Kookie był bardzo zły na Jimina. Reszta zespołu nie mogła już wytrzymać tych jego ostatnich humorów, więc znaleźli sobie własne mieszkania.
- Masz ją przeprosić!
- No chyba nie.
- Masz ją przeprosić jak tylko tu przyjdzie.
- Dobra! - krzyknął i poszedł do swojego pokoju.
Jungkook usiadł na kanapie i włączył TV. Chciał poszukać pilota by zmienić kanał, jednak zobaczył tylko czyjś sweter.
- To *__*.  Muszę jej go oddać! - Jak postanowił, tak zrobił.
Wypytał wszystkich sąsiadów o twój adres zamieszkania i dopiero na samym końcu natrafił na osobę, która cię zna.
- Dziękuję bardzo.
Uradowany pobiegł na wskazany adres. Trochę był zdenerwowany. Przyznać trzeba, że spodobała mu się twoja europejska twarzyczka.
- Taka piękna. - powiedział gdy zobaczył cię w oknie jednego z domów.
Podszedł pod drzwi i zapukał,
Otworzyłaś mu. Wyglądałaś strasznie. Tusz był rozmazany od płaczu, włosy... każdy kosmyk w inną stronę.
- *__* co się... - nie dokończył, bo poczuł na swojej sylwetce drobną postać, która czule wtuliła się w niego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz