Rozdział :7
Zespoły : BTS
Głowna bohaterka : Ty
Zastrzeżenia : Brak
Pomoce : Gdy widzisz *..* to wstaw swoje imię :)
Rozdział wyjątkowo krótki ale spowoduje mega zamieszanie w następnym rozdziale. Mały obrót akcji :)) Miłego Czytania <3
*
Zbudziły Cię promienie światła padające na twą śliczną twarz. Wygramoliłaś się z pod puchowej kołderki i poszłaś wziąć zimną kąpiel. Takie są najlepsze! Zeszłaś do kuchni i zobaczyłaś tam Jimina przygotowującego śniadanie.
- Jakieś życzenie? - uśmiechnął się ciepło i zalał wrzątkiem stojący obok kubek z torebką herbaty. Była to twoja ulubiona, sprowadzana z Polski. - Specjalnie dla Ciebie.
Podał ci kubek a ty nie wiedziałaś co odpowiedzieć. Po co miałby się tak fatygować.
- Dziękuję.. - wydukałaś po chwili.
- Na co masz ochotę? Może naleśniki? Albo omlet?
- A jaka jest specjalność szefa kuchni? - zaśmialiście się.
- Dziś mogę zaoferować przepyszne tosty z ciągnącym się na kilometr serkiem i dopiero kupionymi pieczarkami.
- No to chyba nie da się odmówić na takie przysmaki!
Atmosfera była radosna od samego rana.
Zjedliście śniadanie i postanowiliście rozsiąść się przed telewizorem i oglądnąć jakąś dramę.
- Jimin.. mam pytanie.
- Tak? Coś się stało?
- Nie. Znaczy, tak. Dlaczego teraz jesteś dla mnie taki miły skoro na początku traktowałeś mnie jak najgorszą szm*te? Przepraszam, że znowu ten sam temat ale po prostu nie mogę tego zrozumieć. - patrzyłaś na niego a on zdawał się być lekko zakłopotany.
- Nie wiem co powiedzieć. Może po prostu teraz wiem, że na to nie zasługujesz.
- A wcześniej to zasługiwałam?! - cisnęłaś mu poduszką prosto w twarz. Powiedziałaś to jak żart chociaż chciałaś zachować powagę. No nie udało ci się.
Jimin przechwycił poduszkę.
- Oczywiście, że tak! Okropna jędza. - wystawił ci język i rzucił poduszką prosto w twoje ramie.
- Pożałujesz! - chwyciłaś mocno poduszkę i rzuciłaś się z nią na Jimina. Biłaś go a on wziął drugą i nie zostawał ci dłużny.
- Tak się nie będziemy bawić! - powiedział i pochylając się złapał cię w pasie i przerzucił przez ramię.
- Co ty robisz?! - wrzasnęłaś mu do ucha. - Postaw mnie na ziemi!
Jimin postawił Cię i spojrzał ci w oczy. Nastała cisza. Wasze twarze były bardzo blisko aż w końcu stało się i pocałowaliście się.
Jimin spojrzał na Ciebie z lekkim przerażeniem.
- Ja.. przepraszam! Nie powinienem tego robić.
- No na pewno nie tak krótko. - Wbiłaś się w jego usta. Całowaliście się bardzo namiętnie.
Jimin złapał cię w biodrach i podniósł a ty oplotłaś swoje nogi wokół jego talii. Nie zaprzestając pocałunków Jimin zmierzał w stronę swojej sypialni. Otworzył drzwi i położyliście się na jego łóżku. Swoją drogą było mega wygodne, aż mu zazdrościłaś.
Zdjął swoje spodnie a w tym czasie ty ściągałaś bluzkę.
STAŁO SIĘ. ZROBILIŚCIE TO.
- Jakieś życzenie? - uśmiechnął się ciepło i zalał wrzątkiem stojący obok kubek z torebką herbaty. Była to twoja ulubiona, sprowadzana z Polski. - Specjalnie dla Ciebie.
Podał ci kubek a ty nie wiedziałaś co odpowiedzieć. Po co miałby się tak fatygować.
- Dziękuję.. - wydukałaś po chwili.
- Na co masz ochotę? Może naleśniki? Albo omlet?
- A jaka jest specjalność szefa kuchni? - zaśmialiście się.
- Dziś mogę zaoferować przepyszne tosty z ciągnącym się na kilometr serkiem i dopiero kupionymi pieczarkami.
- No to chyba nie da się odmówić na takie przysmaki!
Atmosfera była radosna od samego rana.
Zjedliście śniadanie i postanowiliście rozsiąść się przed telewizorem i oglądnąć jakąś dramę.
- Jimin.. mam pytanie.
- Tak? Coś się stało?
- Nie. Znaczy, tak. Dlaczego teraz jesteś dla mnie taki miły skoro na początku traktowałeś mnie jak najgorszą szm*te? Przepraszam, że znowu ten sam temat ale po prostu nie mogę tego zrozumieć. - patrzyłaś na niego a on zdawał się być lekko zakłopotany.
- Nie wiem co powiedzieć. Może po prostu teraz wiem, że na to nie zasługujesz.
- A wcześniej to zasługiwałam?! - cisnęłaś mu poduszką prosto w twarz. Powiedziałaś to jak żart chociaż chciałaś zachować powagę. No nie udało ci się.
Jimin przechwycił poduszkę.
- Oczywiście, że tak! Okropna jędza. - wystawił ci język i rzucił poduszką prosto w twoje ramie.
- Pożałujesz! - chwyciłaś mocno poduszkę i rzuciłaś się z nią na Jimina. Biłaś go a on wziął drugą i nie zostawał ci dłużny.
- Tak się nie będziemy bawić! - powiedział i pochylając się złapał cię w pasie i przerzucił przez ramię.
- Co ty robisz?! - wrzasnęłaś mu do ucha. - Postaw mnie na ziemi!
Jimin postawił Cię i spojrzał ci w oczy. Nastała cisza. Wasze twarze były bardzo blisko aż w końcu stało się i pocałowaliście się.
Jimin spojrzał na Ciebie z lekkim przerażeniem.
- Ja.. przepraszam! Nie powinienem tego robić.
- No na pewno nie tak krótko. - Wbiłaś się w jego usta. Całowaliście się bardzo namiętnie.
Jimin złapał cię w biodrach i podniósł a ty oplotłaś swoje nogi wokół jego talii. Nie zaprzestając pocałunków Jimin zmierzał w stronę swojej sypialni. Otworzył drzwi i położyliście się na jego łóżku. Swoją drogą było mega wygodne, aż mu zazdrościłaś.
Zdjął swoje spodnie a w tym czasie ty ściągałaś bluzkę.
STAŁO SIĘ. ZROBILIŚCIE TO.
Onie. .... JA OD POCZĄTKU WIEDZIAŁAM, ŻE TO SIE STANIE XDDD.
OdpowiedzUsuń